Beszbarmak!
Przebywając z wizytą u wujka Norberta (w Taldykorganie) byłem wręcz rozpieszczany lokalnymi przysmakami. Przepyszne szaszłyki wszelkiej maści, plow, manty i inne kazachskie specjały przyprawiały mnie o kulinarny zawrót głowy. Jednak najlepsze miało dopiero nadejść! Czytaj dalej…
Babcia Józia
Jest 5 października 1935 roku. Rząd Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej przyjął postanowienie nr 1321/149 o przesiedleniu 300 rodzin z Polskiego Rejonu Narodowego im. Juliana Marchlewskiego. Czytaj dalej…
Korupcja po stepowemu
Przejeżdżając przez Kazachstan, raz za razem trafiałem na mniejsze lub większe znamiona korupcji. Czy to ładnie ubrana w słowa “prośba” legitymującego mnie oficera tajnej policji, czy też bezczelny nakaz wręczenia dzienieg na prezenty świąteczne. Czytaj dalej…
Porywacze dzieci w Chinach
Nie tak dawno, w mojej szkole zapanował nie lada chaos. Z powodu prowadzonych zajęć, nie za bardzo mogłem wyjść z klasy i się dowiedzieć o co chodzi. Kątem oka widziałem tylko biegające tam i z powrotem nauczycielki. Czytaj dalej…
Pociągiem przez Kazachstan
Jednym z doświadczeń, które doskonale pamiętam z czasów moich studenckich wojaży, była wycieczka na Krym. W szczególności zaś 26 godzin spędzonych we wnętrzu wagonu kolejowego. Babuszki częstujące warzywami z przydomowego ogródka, starsi Panowie zapraszający na szklaneczkę domasznego samogonu, gorące wareniki zakupione z na stacji kolejowej, kobiety obwieszone suszonymi rybami, “kłótnie” która nacja ma więcej tradycyjnych przyśpiewek.
Aktau
Lądując na lotnisku w Aktau myślami byłem w samolotowej toalecie, z której to zostałem wyciągnięty przez stewarda i za zdecydowaną jego namową posadzony w fotelu. Nie ma sprawy, jak chcesz później po mnie sprzątać, to proszę Cię bardzo. Czytaj dalej…
Baku
Baku ze staroperskiego “uderzane wiatrem”, to dzisiejsza stolica Azerbejdżanu, która miała być ważnym przystankiem na mojej trasie. Dlaczego? Ponieważ w tutejszym porcie miałem zamiar zaokrętować się na prom płynący na drugą stronę Morza Kaspijskiego. Do kazachskiego Aktau. Miałem, miałem i się nie wpakowałem. Dlaczego?
Zaginiony świat
W północno-wschodnim Azerbejdżanie, zaledwie kilka godzin jazdy od stolicy, wysoko w górach (2350 m n.p.m.), ukryta pomiędzy szczytami leży wioska o trudno wymawialnej nazwie – Khinalug.
Dostać się tam jest relatywnie łatwo, o ile dysponuje się odpowiednimi zasobami pieniężnymi. Uszczuplając kiszeń o “jedyne” 50 manat (około 200 zł), w pobliskim mieście Quba można załapać się na zdezelowaną ładę lub inny wehikuł, którego czasy świetności minęły wraz z upadkiem ZSSR. Czytaj dalej…
Niezwykłe partnerstwo
Po przeżyciu krótkiej, acz intensywnej przygody przemytniczej, zacząłem zagłębiać się w Azerbejdżańską prowincję. Przemierzając Kaukaz, zdążyłem przywyknąć do ponadprzeciętnych przejawów gościnności (nawet w stosunku do tej naszej, rodzimej). Zaproszenia na szklankę herbaty, poczęstunki, nieznajomi goszczący mnie w swoich domach. W skrócie, esencja podróży! Podczas jednego z takich posiedzeń, przypadkiem zeszliśmy na temat Iranu oraz jego stosunków z Azerbejdżanem… Czytaj dalej…
Jak znaleźć pracę w Chinach?
Od czasu dotarcia do Chin, na moją skrzynkę mailową nieśmiało zaczynają docierać prośby o przybliżenie procesu poszukiwania pracy w Chinach. Jak się za to zabrać, czego można się spodziewać na miejscu, na co trzeba uważać, ile można zarobić, czy to jest legalne… to tylko niektóre z przewijających się pytań. W związku z powyższym, postanowiłem stworzyć ten krótki poradnik, który (mam nadzieję) rzuci trochę światła na temat: Jak znaleźć pracę w Chinach?









